czwartek, 13 lutego 2014

Rozdział 40.



- Rob… - powtórzyłam po raz kolejny, nie mogąc oderwać wzroku od tego wysokiego bruneta o nieziemsko niebieskich oczach.

- Nie przywitasz się ze mną? – rzucił zawadiacko. Uśmiechnęłam się delikatnie, wstałam od stolika i przytuliłam się do niego. Gdy jego dłonie dotknęły moich pleców, poczułam jak moje ciało przeszywa niebezpieczny dreszcz przyjemności. Skarciłam swój organizm za tą reakcję i wyswobodziłam się z jego objęć.

- Wszystkiego najlepszego! Co Ty tutaj robisz?

- Dziękuję. Może obecna sytuacja na to nie wygląda, ale pracuję.

- W Sydney?

- Jestem stylistką zespołu muzycznego. Jestem z nimi w trasie po Australii.

- Jakiego zespołu?

- Ekhm.. – wtrącił się Zayn. Dopiero wtedy przypomniałam sobie, że przecież on cały czas jest obok.

- Rob, proszę poznaj.. To jest Zayn Malik.. 1/5 One Direction.. – powiedziałam i wskazałam na mulata.

- I jej chłopak. – dodał wrogo, podając Rob’owi rękę na powitanie.

- Słyszałem o was. Jesteście bardzo popularni we Francji. Na długo zostajesz w Sydney?

- Jutro wylatujemy do Melbourne na kolejny koncert.

- No coś Ty? Ja też tam jutro lecę. Mam sesję.

- Sesję? – wtrącił się znów Zayn, próbując zaznaczyć swoją obecność.

- Rob jest świetnym fotografem, robiącym karierę na całym świecie. – powiedziałam, rozpływając się z 
zachwytu nad stojącym naprzeciw mnie brunecie.

- Kochanie, musimy już iść. Jestem wykończony. – burknął Zayn.

- Idź do pokoju. Za raz przyjdę. – odpowiedziałam. Malik odszedł.

- Ile to już minęło? – zapytał spokojnie Rob.

- Uhh.. 2 lata chyba.. – odpowiedziałam.

- Co u.. – zaczął Rob.

- Eva! – krzyknął Malik stojąc w progu wejścia do lobby.

- Idę! – rzuciłam wrogo. Wyskrobałam szybko swój numer telefonu na serwetce i podałam go Rob’owi.

- Zadzwoń. – powiedziałam słodko i weszłam za Malikiem do środka.

                                                                  ***

- Hej Pierre, tu Rob. – powiedział do słuchawki.

- Co jest? Tutaj jest środek nocy.. Czego chcesz.. – usłyszał.

- Chciałeś mieć bombę na najnowszą okładkę i sesję zdjęciową.

- Tak, ale wiesz, że we Francji nie ma już nikogo ciekawego.

- A co powiesz na One Direction?

- Co?!

- Zaproponuj im jutro, albo pojutrze sesję w Melbourne. Ich stylistka to moja dobra znajoma.

- Słuchaj, jak to się uda..

- Tak, wiem, wiem.. Awansujesz mnie, tylko nie wiem na kogo. Załatwiaj to. Cześć. – rzucił brunet i rozłączył się.

                                                                    ***

- Kto to był? – zapytał Zayn. Ostatnią rzeczą na jaką miałam teraz ochotę, była spowiedź przed Malikiem. Postanowiłam zignorować jego pytanie i kontynuować zmywanie makijażu.

- Mówiłem coś do Ciebie.. – rzucił wrogo, wchodząc do łazienki.

- Zayn, zdurniałeś. Wyjdź stąd! – krzyknęłam i zaczęłam wypychać go za drzwi, jednak nie odpuszczał.

- Nie wyjdę dopóki nie powiesz mi kto to był.

- To był Rob Pascal, znamy się z czasów gdy mieszkałam w Paryżu.

- To była jakaś bliższa znajomość?

Zignorowałam to pytanie i wyszłam z łazienki, gasząc światło.

- Eva, przestań zachowywać się jak dziecko i porozmawiaj ze mną.

- Uh! Byliśmy parą..

- Aha.. Długo?

- 2 lata.

- Kochałaś go?

- Zayn!

- Zadałem Ci pytanie.

- Tak i to bardzo. Później zdradził mnie podczas jednej z sesji zdjęciowych z jakąś początkującą modelką i uczucie prysło.

- Aha.

- Zayn.. Jesteś zazdrosny?

- Co? Nie..

- Zayn..

- A mam powód?

   Jego twarz była napięta od złości, a oczy zmieniły kolor na czarny. Podeszłam do niego, zaczęłam delikatnie głaskać jego twarz, po czym pocałowałam jego usta. Zayn odwzajemnił pocałunek i szybkim i stanowczym ruchem przyciągnął mnie do siebie. Oplotłam go nogami w talii, a Zayn zrobił kilka kroków do przodu i nie przestając mnie całować, przyparł mnie do ściany.

- Tylko Ty się liczysz.. Nikt inny, rozumiesz? – powiedziałam poważnie, patrząc mu głęboko w oczy.

- Wiem, ale kiedy widziałem jak ona Ciebie patrzy.. – mówił szybko. Położyłam palec na jego ustach, by przestał mówić.

- To nie ma dla mnie znaczenia. Liczy się tylko to jak Ty na mnie patrzysz. – powiedziałam i znów zaczęliśmy się namiętnie całować. Jednak nasze miłosne uniesienie zostało przerwane brutalnie. Ktoś zapukał do drzwi mojego pokoju. Zeskoczyłam na ziemię, poprawiłam trochę swój wygląd i otworzyłam drzwi. Na korytarzu stał Paul.

- Hej, nie przeszkadzam Ci? – zapytał.

- Nie, coś Ty, wchodź. – stwierdziłam z uśmiechem i odsunęłam się od drzwi.

- O hej Zayn. Eva, słuchaj dostaliśmy propozycję sesji zdjęciowej dla francuskiego magazynu.

- To świetnie!

- Wiem.. Z tym, że ta sesja jest jutro po południu, po przylocie. Dasz radę to ogarnąć?

- Jasne, nie ma problemu.

- To świetnie. Nie będę Wam już przeszkadzać. Miłego wieczoru.

Gdy drzwi za Paul’em się zamknęły, w tym samym momencie trzasnęły drzwi od balkonu. Wzięłam jednego papierosa z paczki i dołączyłam do Malika.

- Powiesz mi co Cię tak wkurzyło? – zapytałam, wypuszczając przy tym dym z ust.

- Nic. – odburknął Malik.

- Jasne. Musiałabym Cię nie znać.

- Nie dziwi Cię to?

- Niby co?

- Spotykasz swojego ukochanego i nagle godzinę później dostajemy propozycję sesji zdjęciowej. On próbuje wkupić się w Twoje łaski i Cię zdobyć.

- Błagam Cię, Zayn. Oprzytomniej.

- Ślepy nie jestem.

- Ślepy nie, ale głupi to już tak. – rzuciłam, zgasiłam papierosa i weszłam do środka. Od razu położyłam się spać nie zaważając na Malika.
W nocy śnił mi się nie kto inny jak Rob. Nasze spacery nad Sekwaną, ucieczki z mojego domu po drzewie i mnóstwo innych sytuacji. Gdy się obudziłam, czułam się dziwie. Czułam, jakbym tęskniła za nim i za tym co razem przeżyliśmy. Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dopiero gdy pojawił się obok, zrozumiałam że dalej na mnie działa i to mocno. Postanowiłam jednak pozbyć się tych bezsensownych rozmyślań z głowy i skupić się na pracy i na Zayn’ie. On teraz był najważniejszy, jego kochałam i on dawał mi szczęście. Po przylocie do Melbourne mieliśmy tylko dwie godziny na zakwaterowanie w hotelu, krótki odpoczynek, mały posiłek i czekała nas sesja. Pogoda z Melbourne była jeszcze piękniejsza niż w Sydney. Ilość Słońca powodowała chyba, że jakoś niczym się nie przejmowałam i do wszystkiego podchodziłam bardzo spokojnie. W studiu powitali nas wydawcy pisma i Rob.

- Witajcie, jestem Rob Pascal. Będę dzisiaj robił Wam zdjęcia. Bardzo się cieszę, że będziemy współpracować.

- Jeny, co za goguś. – skomentował Lou.

- Dokładnie stary. Lamus. – zawtórował mu Malik.

- Tomlinson, Malik. Zamknąć się! – burknęłam i poszłam do garderoby przejrzeć stylizację, które dla nich przygotowali. Zdjęcia zapowiadały się bardzo ciekawie. Wszystkie ubrania utrzymane w kolorystyce wiśni, grafitu i czerni. One Direction, z moją skromną pomocą, wyrastali na ikony tej jesieni. Uśmiechnęłam się w duchu na tą myśl. Chłopcy poszli na make up, a ja postanowiłam pokręcić się trochę po studiu i pozwiedzać. Gdy spacerowałam jakimś bocznym, opustoszałym korytarzem, spotkałam Rob’a. Palił.

- Tutaj wolno palić? – zapytałam z uśmiechem.

- Nie, ale kto to sprawdzi. No chyba, że Ty mnie wydasz. – powiedział i zbliżył się do mnie na niebezpieczną odległość. Zapach jego perfum zmieszał się z zapachem dymu papierosowego. Poczułam się oszołomiona.

- Tęskniłem, wiesz.. – powiedział poważnie i założył mi kosmyk włosów za ucho.

- Naprawdę? – zapytałam.

- Tak.. Tamto co się stało to był mój największy błąd. Żałuję tego, bo Cię straciłem. – dodał i zbliżył się jeszcze bardziej. Za mną była tylko ściana, a nasze ciała dzieliły milimetry.

- Jesteś jeszcze piękniejsza… Myślałem, że to niemożliwe.. – szepnął mi do ucha i musnął swoimi wargami moje usta. Poczułam jak moje ciało przebiegł dziwny impuls. Wzięłam głęboki oddech i zatopiłam swoje usta w ustach Rob’a. Nasze pocałunki były zachłanne i namiętne. Brakowało w nich romantyzmu, ale o dziwo zupełnie mi to nie przeszkadzało, a wręcz bardzo mi się podobało. Jego ręce zsunęły się się na moje pośladki, podnosząc przy tym moją spódnicę do góry.

- Jedź ze mną.. Wróć ze mną do Paryża.. – szepnął Rob.

- Tak.. – wydukałam ledwo.

11 komentarzy:

  1. nie nie nie! jak to?! Eva nie moze tego zrobić! nie! mam nadzieję, ze to tylko chwila słabości! przecież Ona i Zayn tak bardzo do siebie pasują! musisz koneicznie dodać kolejny w najbliższym czasie. najlepiej dziś, albo jutro rano :D bo będę co 5 minut sprawdzała! ;p
    ps. : ja Ciebie tez love i dziękuję za wszystko. <3
    zapraszam na http://breathe-me-please.blogspot.com/ ;*
    buziakuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kurwa nie!! Jak !??? Nie to jej się śni prawda !!?? Prosze!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no jak ona mogła przecież jest Zayn. Jak mogła tak dać się szybko podejść takiemu draniowi -_- nie mogę uwierzyć w to yyyh nie wytrzymam zaraz

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie............. co ten Rob sobie myśli?

    OdpowiedzUsuń
  5. wiem, że jestem głupia! nie bij proszę! musialam wstawić, bo nie moglam wytrzymac xD mam nadzieję,ze wezmiesz ze mnie przyklad :D
    http://breathe-me-please.blogspot.com/
    love. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. NIEEEEEEE !!! NIECH TYLKO ZAYN ICH NAKRYJE !!!! PLISSSS!! ≫≫≫

    OdpowiedzUsuń
  7. O nieeeee ! Rozdział mi się ogólnie podoba no może nie bardzo ta ostatnia część.. Ale mam nadzieje że to tylko taki chwilowy zwrot akcji i, że Eva się opamięta.. Niech Zayn ich nakryje ! ;) To będzie dopiero coś ! ;) Czekam na next ;)

    Natalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. domyślam się, że możesz pomyślec, że kompletnie mnie porąbało, ale postanowiłam napisać kolejną historię. ;) jeśli będziesz miała ochotę to wpadaj. ;)
    http://i-will-be-waitin.blogspot.com/
    kocham i buziaczki! ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. *.* Niech ich Zayn nakryje... byłoby ciekawie ;PP <3 Świetny blog ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. przepraszam za spam!
    zapraszam na pierwszy rozdział ;*
    http://i-will-be-waitin.blogspot.com/
    kocham <3

    OdpowiedzUsuń